Superniania potrzebna
Niania większości ludziom kojarzy się z przemiłą kobietą, niekoniecznie młoda, która zwykła opiekować się małym dzieckiem. Od jakiegoś czasu w Polsce słowo „niania” nabrało pejoratywnego wydźwięku, to niekoniecznie miła, wiekowa pani opiekująca się maluchem, ale doświadczona pani pedagog, wychowująca nie dzieci, a raczej ich rodziców, który wzięli na siebie wychowanie dzieci, ale kompletnie sobie nie radzą.
Wydawać by się mogło, że w Polsce takie program nie znajdzie zainteresowanych ani przed telewizorami, ani faktycznych uczestników, a tymczasem okazuje się, że program bije rekordy popularności, a ludzie płacą grube pieniądze, by niania zajęła się ich domem i wprowadziła do niego naturalna atmosferę.
Program taki dla obserwujących jest dowodem na to, ze nie radzimy sobie jako społeczeństwo z wychowaniem dzieci i młodzieży, że dla wielu jest to coś zupełnie nienaturalnego i przerastającego ich możliwości. Superniania pokazuje rozwydrzone dzieci i nieradzących sobie z całą sytuacją w domu rodziców. Tak naprawdę taki problem wychowania w polskich domach występuje od dawna, ale mówiło się o nim gdzieś po ciuchu, w czterech ścianach, kiedy jednak ujrzał światło dzienne, nagle okazało się, że jest wiele rodzin, które potrzebują pomocy, które nie potrafią wychowywać dzieci, że dzieci to tak naprawdę małe potworki, pełne złości i agresji.
Popularność i uznanie dla Superniania świadczą o tym, że taka osoba w społeczeństwie jest potrzebna, taka właśnie stojąca na straży wychowanie i jakiś zasad, taka, która podpowie, nauczy, pokaże, skrytykuje, zasugeruje i zmieni tę patową sytuację w wielu domach. Także nieradzący sobie z własnym i dziećmi dzięki programowi zobaczyli, że nie są sami ze swoimi kłopotami i nie tylko im nie udaje się należycie wypleniać rodzicielką rolę.
Akceptacja Superniani pokazała, że taka osoba jest nam potrzebna i ma pełne ręce pracy z naszymi pociechami – jeśli w ogóle można tak nazwać niektóre dzieci. Ciekawe, co o wychowaniu będziemy oglądać za kilka lat, czy Superniania pomoże zatrzymać falę źle wychowujących rodziców, czy jedna niania nie wystarczy.






